Wirtualny spacer

Napisali o nas

Autobus w bigosie 

Gentleman, 15 marca – 15 kwietnia 2009, nr 3.

 (…) Wreszcie, bezpiecznie, spokojnie docieramy do Niedrzwicy Kościelnej. Tam wita nas Siedlisko Folkloru „Marzanna". Nazwa wzięta jest od imie­nia żony właściciela, pana Władysława Borucha. Zajazd „Marzanna„ to bardzo duży kompleks budynków, zbudowany na wzór tradycyjnych pol­skich budynków. Jest cały z bali drewnianych. Kelnerki w restauracji ubrane są w tradycyjne stroje ludowe. (…)

 

Mniam, mniam
                W ogromnej sali na ponad tysiąc osób już go­tują się do konkursu różne restauracje i zajazdy, przede wszystkim ze wschodniej Polski. Już czuć woń kiełbas i bigosu. Będzie aż piętnastu kon­kurentów do nagród. Za chwilę z wielką pom­pą rozpoczyna się tradycyjna zabawa ludowa. To bardzo interesujące przypomnieć sobie ludo­we przyśpiewki, stroje i zwyczaje. Wspaniale, iż na Lubelszczyźnie hołduje się tradycji. Patronem imprezy jest marszałek województwa lubelskie­go. Są kamery wielu telewizji. Przygrywa orkiestra Ochotniczej Straży Pożarnej z Niedrzwicy Koś­cielnej. Także ludowy zespół polaków z Ukrainy. Wkrótce gości przybywa tylu, iż jest wielki tłok. Cała sala bawi się niczym na Oktoberfest. Piękne stoiska i zapach bigosu zachęca do degustacji. Proszę, by nakładali mi małe porcje, abym mógł spróbować wszystkich potraw. Niektóre bigosy są smaczne, inne jeszcze lepsze. Zabawa i rywa­lizacja się rozkręcają. Wiele osób notuje numery rywalizujących zespołów, by oddać głos na na­grodę publiczności. Wciąż przybywają goście (…).

                Rozmawiamy z Władysławem Boruchem. To biznesmen, który prowadził wiele firm na Lubelszczyźnie i lubi dobrze zjeść. Zna się na kuchni i w jego lokalu używa się tylko naturalnych składników. Jak najmniej chemii. Mówi nam - „Mam to co lubię, interes, który mnie pasjonuje. Jestem szczęśliwym człowiekiem." Trzeba przyznać, że rzadko kto może tak o sobie powiedzieć.

                Wreszcie rozpoczyna pracę jury złożone z przed­stawicieli mediów i władz lokalnych. Degustacja trwa bardzo długo. Wybory są trudne. Rywalizu­jący pokazali klasę. Były różne wersje bigosów. Bardziej tłuste, bądź słone. Inne z dużą ilością grzybów, lub kilkoma rodzajami mięsa i kiełbasy. Różnicę w smaku daje też rodzaj i ilość zaapliko­wanego wina, lub ilość śliwek.

                W kategorii szkół nagrodę Złoty Gar dostał Zespół Szkół Doskonalenia Zawodowego w Lublinie. W klasyfikacji generalnej Srebrny Gar zdoby­ła Korbowa Koliba z Kielc. Zloty Gar przypadł w udziale Dworowi „Anna" z Jakubowic. Nagro­da publiczności mogła być tylko jedna. Za goś­cinność i niezwykle pyszne jadło dla Siedliska Folkloru „Marzanna" odebrał osobiście pan Boruch z małżonką.

11 bigosów
                Udało nam się spożyć tylko 11 rodzajów bi­gosu. Nie daliśmy rady ulegając przejedze­niu. (…)

Tekst: Mirosław Wdzięczkowski

Zdjęcia: Maciej Szanter i Mirosław Wdzięczkowski

Powrót